Galeria Obrazów

Galeria Giza

Andrzej Fogtt

Teksty

„Dzieła Andrzeja Fogtta wymykają się wszelkim klasyfikacjom teoretycznym. Krytycy początkowo próbowali określić tworzoną przez niego sztukę mianem nowej figuracji. Bardzo szybko oczywistym stał się jednak fakt, że artysta posługuje się zupełnie innym systemem znaczeń oraz środków wyrazu, niż przedstawiciele tego kierunku – Przybylski, Pągowska i Świtka. Przypomnijmy, że sztuka neofiguratywna zrywała z abstrakcjonizmem, a jej głównym celem było ukazanie zdeformowanej postaci ludzkiej, która poprzez pozbawioną estetyki fizyczność miała wyrażać złą kondycję moralną i psychiczną człowieka. Nie można jednoznacznie powiedzieć, że obrazy Andrzeja Fogtta nie mają w sobie nic z abstrakcji. Wprawdzie wiele z nich przedstawia postać lub wyraźny zarys przedmiotu (drzewo, ptak, kieliszek, itp.), jednak tajemnicze tło jest zwykle dalekie od krajobrazu lub klarownej płaszczyzny. Można zaryzykować stwierdzenie, że stanowi ono jakby formę przejściową pomiędzy wzorcowymi abstrakcjami, a fragmentami pejzaży Van Gogha i innych postimpresjonistów. W niektórych dziełach z cyklu „Żywioły” trudno jednoznacznie określić, co jest tłem, a co tematem obrazu. Drugi plan pełni w nich tak istotną rolę, że właściwie nazwania go tłem wydaje się być niewłaściwe. Zarysy drzew wyłaniających się z gęstych, turkusowych zarośli lub tysięcy intensywnie fioletowych liści są nierozerwalnie połączone z przestrzenią, w której funkcjonują. To ona nadaje im określony kształt i sens, a często także narzuca roślinom swoją barwę lub choćby tonację kolorystyczną. Przyroda funkcjonuje w tym cyklu jako potężna siła witalna, która kreuje i wyrzuca z siebie wciąż nowe, wybujałe twory. Natura w wizjach Fogtta jest żywiołem zmiennym – tak jak płomień ognia nawet na chwilę nie przyjmuje jednej, klarownej formy. Przyroda na obrazach z cyklu „Żywioły” nieustannie faluje powiewem łodyg i liści. Drzewa, krzewy i trawy mienią się barwami roślin skąpanych w księżycowej poświacie, drgają w rytmie pulsującego od gorąca powietrza oraz wiją się, targane mocnymi powiewami jesiennego wiatru. Obrazy te silnie oddziaływają na emocje widza, lecz zarazem skłaniają do refleksji swoją zagadkowością oraz energetycznym pięknem.(…) Godne poznania są również pozostałe serie obrazów tegoż malarza – namalowany z dużą dozą ekspresji „Protagonista”, „Obrazy Energetyczne”, które przedstawiają skrzące się na jednolitym tle obiekty, groteskowy zbiór dzieł znanych pod nazwą „Homo Trotuarus” oraz złożone z linii i kół „Obrazy Sferyczne”.
Andrzej Fogtt jest także twórcą rysunków z cyklu „Qraszewo”, które podobnie jak „Obrazy Sferyczne” powstały w oparciu o proste łączenia cienkich linii oraz kropek.
Andrzej Fogtt jest artystą wszechstronnie utalentowanym, którego zainteresowania obejmują również rzeźbę, scenografię i architekturę. Jego nazwisko jest często kojarzone z odważnym pomysłem wybudowania ogromnej wieży, która miałaby stać się ośrodkiem sztuki i kultury. W zamyśle autora budowla ta mogłaby zyskać miano symbolu Polski, który w przyszłości rozsławiłby nasz kraj na całym świecie. „Wieża Jedności”, bo o niej mowa, zainspirowała malarza do poznania tajników pracy architekta. Po niedługim czasie artysta sam wykonał skomplikowany projekt obiektu, który swoim kształtem nawiązywał do kobiecej sylwetki zakończonej rozpiętymi szeroko skrzydłami. „Wieża Jedności” ma mieć ponad 300 metrów wysokości i w zamyśle autora projektu, powinna łączyć w sobie funkcję użytkową budynku z estetycznymi walorami monumentalnej rzeźby. Pomimo licznych starań Andrzeja Fogtta oraz innych entuzjastów tego pomysłu, opór urzędników oraz bariery finansowe sprawiają, że wciąż nie ma widoków na zbudowanie nietypowej wieży”.

Nina Kinitz 10 kwietnia 2009